-Dzień dobry wszystkim. Jest to nasza pierwsza lekcja więc poznamy się. Ja jestem Robin Hoover. Jak zauważyliście jesteśmy w sali od matematyki. Jestem nauczycielem tego przedmiotu. Teraz będę wyczytywał osoby a one wstaną po kolei i powiedzą coś o sobie. Więc zaczynamy...-wziął do ręki nasz dziennik i zaczął szukać listy nazwisk,ponieważ latała po całym dzienniku. Oparł się o biurko prawym udem i zaczął wyczytywać osoby- Lucy Brian (czyt. Brajan).- podniosła się z miejsca nie wysoka blondynka,miała strasznie dużo tapety na twarzy. Ona odstraszała tylko, a nie przyciągała chłopaków.-Dzień dobry. Nazywam się Lucy. Interesuje się modą, makijażem i modelingiem. - ostatnie słowo zaostrzyła i pokręciła swoim dupskiem.-Mhm. Teraz poproszę Caroline Grant. -po tych słowach wstała rudowłosa dziewczyna w okularach. Wyglądała na kujonkę.
-Cześć wszystkim. Jestem Caroline. Interesuję się wszystkim co jest związane z nauką. Bardzo lubię czytać. -usiadła.
-Lucas Hawkins- powiedział nauczyciel.
-Hej -powiedział z uśmiechem. To on wczoraj gadał z tym blondynem -jestem Lucas. Trenuje piłkę nożną.
-Okej. Ups, -powiedział trochę zdenerwowany -pominąłem jedną osobę. Proszę Alex Fields.
Wstałam nie pewnie. Nogi mi zadrżały i zaczęły mi się pocić ręce. Zawsze tak mam jak się stresuje.
-Tak,jestem- wstał chłopak o brązowych włosach zaczesanych do tyłu na żel. Było to widać, niestety. Poprawił okulary. -Jestem Marcel. Nie interesuje się niczym szczególnym.-usiadł. Trochę dziwny ten gość..Poprawiłam szarą bluzkę z nadrukiem.
- Niall Horan. Proszę.
-Cześć. Jestem Niall. - zauważyłam,że to normalny chłopak. Spojrzałam na niego. Nie mogłam odwrócić wzroku. -Gram w piłkę nożną,interesuje się muzyką szczególnie śpiewem.-uśmiechnął się do mnie a ja się zarumieniłam. Szybko odwróciłam głowę w stronę nauczyciela. Uśmiechnięta słuchałam wypowiedzi Rox Smith. Jest podobna do mnie pod względem ubioru i charakteru co zauważyłam. Nie słuchałam już wypowiedzi innych. Moje myśli były gdzieś indziej. Nie mogłam się skupić na tym co dzieje się w klasie. Nigdy mi się tak nie zdarzyło. Dziwne. W tym momencie zadzwonił dzwonek kończący lekcję,wstałam z miejsca,podniosłam torbę i wyszłam z klasy. Skierowałam się w stronę klasy od języka angielskiego. To jest jedyna lekcja jaką zapamiętałam tego dnia. Szłam powoli,musiałam wejść po schodach na górę co zajęło mi trochę czasu. Nie miałam dzisiaj siły na nic.
Gdy doszłam po 10 minutach do klasy zadzwonił dzwonek. Nauczyciela jeszcze nie było,ale weszliśmy do sali. Rozpakowaliśmy się i usiedliśmy na swoich miejscach. To sali wszedł nauczyciel. Był niższy od większości nauczycieli,których zauważyłam na przerwie. Ubraną miał czarną bluzkę dokładnie opinającą jego tors. Czarne rurki,vansy i szara marynarka zupełnie do siebie pasowały. Włosy były poukładane w różnych kierunkach,przez to był jeszcze bardziej seksowny. Jego niebieskie pełne blasku oczy wędrowały po twarzach ludzi z klasy.
Chwila,chwila...przecież mnie nie kręcą starsi. Nie mogę myśleć tak o nauczycielu. Moim nauczycielu. Spojrzałam na Lucy, klasowy plastik. Oczywiście tak jak przypuszczałam, jej biust był już na widoku, a ona wpatrywała się w nauczyciela.
-Więc -powiedział w końcu. Chrząknął aby pozbyć się chrypki -nazywam się Louis Wilson i uczę w tym liceum angielskiego. Mam nadzieję,że będzie się nam miło pracowało.- uśmiechnął się i usiadł na krześle. -Na początek... czytaliście "Stary człowiek i morze"?
Po klasie rozległo się jedno "tak".
-Okej. Bardzo dobrze. To napiszecie mi esej na ten temat. Dobiorę was w pary i macie na to dwa tygodnie. -powiedział i spojrzał na mnie. -Ty..-wskazał na mnie -będziesz w grupie z nim- wskazał blondyna o oceanicznych oczach.
Oboje spojrzeliśmy na siebie w tym samym momencie. Widać było na jego policzkach delikatny rumieniec ale ja byłam przerażona. A może to gwałciciel? Morderca? Narkoman, który wciągnie mnie w swój świat?
Będę musiała z nim pogadać w sprawie gdzie spotkamy, żeby napisać ten głupi esej. Co pan Louis sobie myślał? Mam wypisane na czole,że chce być z Niall'em w parze?!
Świetnie. Zdałam sobie sprawę,że ciągle patrzymy się na siebie. On uśmiechnął się na co ja też to odwzajemniłam, ale nie pewnie. Odwróciłam wzrok,wyciągnęłam z torby telefon i zaczęłam się nim bezsensownie bawić.
Gdy zadzwonił dzwonek westchnęłam z ulgą. Mogliśmy wyjść na boisko,ponieważ było wystarczająco ciepło. Wyszłam i mój telefon zadzwonił z kieszeni. Spojrzałam na wyświetlacz. Miałam wiadomość.
Po 2 minutach przyszła odpowiedź.
Po skończonych lekcjach poszłam do domu. Rox dała mi swój numer bo mamy się spotkać w kawiarni dzisiaj. Mam do niej napisać smsa, o której i gdzie się spotkamy.Weszłam do domu i zobaczyłam moją mamę rozmawiającą z kobietą o średnim wzroście. Miała złociste długie włosy. Ubrana była w jasnoniebieską sukienką i czarne szpilki. -Cześć mamo -powiedziałam podchodząc do niej. Spojrzałam na kobietę...w jej oczach była radość, a zarazem smutek. Nie wiedziałam o co chodzi. Na stole,przy którym siedziały na kanapie były fotografie..przyjarzalam im się dokładnie i zobaczyłam na nich mojego ojca. Łza spłyneła mi po policzku. Moje serce,które było już "sklejone" rozpadło się nie milion kawałków...wróciły wszystkie wspomnienia z nim.
*26 kwietnia 2004 (jakbyco to Alex urodziła się w 1998r)* -Tato! Tato! -krzyczałam biegnąc do taty, który siedział z mamą w ogrodzie. - Wren mnie uderzył! -powiedziałam z płaczem, przytulajac się do niego. Przytulił mnie mocniej i próbował uspokoić. Gdy już ochłonełam, podeszłam do mamy całując ją w policzek. -Wren! Chodź do mnie szybko!-zawołał tata. Mój brat przyszedł z "podkulonym ogonem" - Dlaczego uderzyłeś Alex? - mój brat spuścił głowę - Wiesz, że nie wolno bić. - potwirdził niemrawo głową - Mam nadzieję, że to już się nigdy nie powtórzy. Idź się dalej bawić. Zaraz przyjdziesz do domu na obiad.-powiedział, a mój brat uśmiechnięty od ucha do ucha, odwrócił się na pięcie i poszedł na huśtawkę. Zeszłam z kolan mamy i pobiegłam do Wren'a dalej się bawić. *Koniec wspomnienia* *9 lipiec 2006 * Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do mojego pokoju przy okazji na moją twarz. Otworzyłam i potarłam oczy. Ubrałam się w sukienkę w paski i poszłam do toalety. W domu było dziwnie cicho... chyba Wren wraz z rodzicami pojechali do sklepu. W końcu są wakacje. Uśmiechnęłam się pod nosem i poszłam do kuchni. Stał tam mój tata, brat i mama. Ojciec trzymał w rękach tort z świeczką w kształcie liczby "8". - Wszystkiego najlepszego kochanie! -krzykneli wszyscy razem. Dopiero zdałam sobie sprawę co dzisiaj jest. Moje urodziny. Miałam ochotę uderzyć się w czoło. Kto zapomina o swoich urodzinach?! -Zdmuchnij świeczkę... ale najpierw pomyśl życzenie! - Powiedział tato, gdy podeszłam do niego. Powiedziałam sobie w myślach życzenie i zdmuchnęłam świeczkę. Mama wzięła od taty tort i postawiła go na blacie w kuchni. Podszedł do mnie Wren. -Wszystkiego Najlepszego siostrzyczko! -krzyknął i dał mi małe pudełko owinięte w papier z misiami. Otworzyłam je i ujrzałam piękne kolczyki oraz naszyjnik z napisem "Siostra i brat zawsze razem" Przytulilam go i położyłam prezent na stół w salonie. Teraz podeszła do mnie mama. Wręczyła mi dużego lizaka w kształcie serca z napisem " Wszystkiego Najlepszego". Podziękowałam i dałam jej calusa w policzek. Następnie podszedł do mnie tato. Wręczył mi dużego brązowego misia. Miał kokardkę na szyi i łapie. Bardzo mi się spodobał. Uścisnęłam go mocno i pocałowałam w policzek. *koniec wspomnienia* Przyjrzałam się jeszcze raz kobiecie. Była w wieku mojej mamy. Może o rok starsza. Włosy miała brązowe, średniej długości i proste. Miała na sobie jeansy i białą bluzkę w kwiaty. -M...mamo...-powiedziałam przez płacz -kim...ona...jest? -Ta pani nazywa się Emily - przerwała jakby bała się powiedzieć nazwisko. - Emily Montgomery. Kobieta, która miała na imię Emily spojrzała na mnie po czym wstała i uścisnęła moją dłoń. Miała strasznie zimne dłonie przez co wzdygnęłam się. Wyciągnęłam z torby chusteczkę i wytarłam łzy. -Ta pani... jest kochanką taty - westchnęła moja rodzicielka - prowadził podwójne życie. -Co?! - nie mogłam uwierzyć w to co mama mi powiedziała. - Kochanką?! Co tu się do cholery dzieje?! _______________________________________________________________________ Witam! Jak widzicie...jest 2 rozdział! Długo go pisałam, bo albo musiałam się uczyć i odrabiać lekcję albo w ogóle nie miałam weny...Jestem zadowolona z tego rozdziału,ale chciałabym poznać wasze opinie! Czekam! ~liarxx
-Cześć wszystkim. Jestem Caroline. Interesuję się wszystkim co jest związane z nauką. Bardzo lubię czytać. -usiadła.
-Lucas Hawkins- powiedział nauczyciel.
-Hej -powiedział z uśmiechem. To on wczoraj gadał z tym blondynem -jestem Lucas. Trenuje piłkę nożną.
-Okej. Ups, -powiedział trochę zdenerwowany -pominąłem jedną osobę. Proszę Alex Fields.
Wstałam nie pewnie. Nogi mi zadrżały i zaczęły mi się pocić ręce. Zawsze tak mam jak się stresuje.
-Tak,jestem- wstał chłopak o brązowych włosach zaczesanych do tyłu na żel. Było to widać, niestety. Poprawił okulary. -Jestem Marcel. Nie interesuje się niczym szczególnym.-usiadł. Trochę dziwny ten gość..Poprawiłam szarą bluzkę z nadrukiem.
- Niall Horan. Proszę.
-Cześć. Jestem Niall. - zauważyłam,że to normalny chłopak. Spojrzałam na niego. Nie mogłam odwrócić wzroku. -Gram w piłkę nożną,interesuje się muzyką szczególnie śpiewem.-uśmiechnął się do mnie a ja się zarumieniłam. Szybko odwróciłam głowę w stronę nauczyciela. Uśmiechnięta słuchałam wypowiedzi Rox Smith. Jest podobna do mnie pod względem ubioru i charakteru co zauważyłam. Nie słuchałam już wypowiedzi innych. Moje myśli były gdzieś indziej. Nie mogłam się skupić na tym co dzieje się w klasie. Nigdy mi się tak nie zdarzyło. Dziwne. W tym momencie zadzwonił dzwonek kończący lekcję,wstałam z miejsca,podniosłam torbę i wyszłam z klasy. Skierowałam się w stronę klasy od języka angielskiego. To jest jedyna lekcja jaką zapamiętałam tego dnia. Szłam powoli,musiałam wejść po schodach na górę co zajęło mi trochę czasu. Nie miałam dzisiaj siły na nic.
Gdy doszłam po 10 minutach do klasy zadzwonił dzwonek. Nauczyciela jeszcze nie było,ale weszliśmy do sali. Rozpakowaliśmy się i usiedliśmy na swoich miejscach. To sali wszedł nauczyciel. Był niższy od większości nauczycieli,których zauważyłam na przerwie. Ubraną miał czarną bluzkę dokładnie opinającą jego tors. Czarne rurki,vansy i szara marynarka zupełnie do siebie pasowały. Włosy były poukładane w różnych kierunkach,przez to był jeszcze bardziej seksowny. Jego niebieskie pełne blasku oczy wędrowały po twarzach ludzi z klasy.
Chwila,chwila...przecież mnie nie kręcą starsi. Nie mogę myśleć tak o nauczycielu. Moim nauczycielu. Spojrzałam na Lucy, klasowy plastik. Oczywiście tak jak przypuszczałam, jej biust był już na widoku, a ona wpatrywała się w nauczyciela.
-Więc -powiedział w końcu. Chrząknął aby pozbyć się chrypki -nazywam się Louis Wilson i uczę w tym liceum angielskiego. Mam nadzieję,że będzie się nam miło pracowało.- uśmiechnął się i usiadł na krześle. -Na początek... czytaliście "Stary człowiek i morze"?
Po klasie rozległo się jedno "tak".
-Okej. Bardzo dobrze. To napiszecie mi esej na ten temat. Dobiorę was w pary i macie na to dwa tygodnie. -powiedział i spojrzał na mnie. -Ty..-wskazał na mnie -będziesz w grupie z nim- wskazał blondyna o oceanicznych oczach.
Oboje spojrzeliśmy na siebie w tym samym momencie. Widać było na jego policzkach delikatny rumieniec ale ja byłam przerażona. A może to gwałciciel? Morderca? Narkoman, który wciągnie mnie w swój świat?
Będę musiała z nim pogadać w sprawie gdzie spotkamy, żeby napisać ten głupi esej. Co pan Louis sobie myślał? Mam wypisane na czole,że chce być z Niall'em w parze?!
Świetnie. Zdałam sobie sprawę,że ciągle patrzymy się na siebie. On uśmiechnął się na co ja też to odwzajemniłam, ale nie pewnie. Odwróciłam wzrok,wyciągnęłam z torby telefon i zaczęłam się nim bezsensownie bawić.
Gdy zadzwonił dzwonek westchnęłam z ulgą. Mogliśmy wyjść na boisko,ponieważ było wystarczająco ciepło. Wyszłam i mój telefon zadzwonił z kieszeni. Spojrzałam na wyświetlacz. Miałam wiadomość.
Od Vicki: Cześć kochanie! I jak w szkole?
Odpisałam mojej najlepszej internetowej przyjaciółce o Niall'u.
Po 2 minutach przyszła odpowiedź.
Od Vicki: Omg
Od Vicki: Serio?!...To super słońce *0* Ja muszę już kończyć bo mam biologię z taką głupią babą będę potem xoxo
Ja: Dobrze kochanie! Utrzymaj się przy życiu xx
Po skończonych lekcjach poszłam do domu. Rox dała mi swój numer bo mamy się spotkać w kawiarni dzisiaj. Mam do niej napisać smsa, o której i gdzie się spotkamy.Weszłam do domu i zobaczyłam moją mamę rozmawiającą z kobietą o średnim wzroście. Miała złociste długie włosy. Ubrana była w jasnoniebieską sukienką i czarne szpilki. -Cześć mamo -powiedziałam podchodząc do niej. Spojrzałam na kobietę...w jej oczach była radość, a zarazem smutek. Nie wiedziałam o co chodzi. Na stole,przy którym siedziały na kanapie były fotografie..przyjarzalam im się dokładnie i zobaczyłam na nich mojego ojca. Łza spłyneła mi po policzku. Moje serce,które było już "sklejone" rozpadło się nie milion kawałków...wróciły wszystkie wspomnienia z nim.
*26 kwietnia 2004 (jakbyco to Alex urodziła się w 1998r)* -Tato! Tato! -krzyczałam biegnąc do taty, który siedział z mamą w ogrodzie. - Wren mnie uderzył! -powiedziałam z płaczem, przytulajac się do niego. Przytulił mnie mocniej i próbował uspokoić. Gdy już ochłonełam, podeszłam do mamy całując ją w policzek. -Wren! Chodź do mnie szybko!-zawołał tata. Mój brat przyszedł z "podkulonym ogonem" - Dlaczego uderzyłeś Alex? - mój brat spuścił głowę - Wiesz, że nie wolno bić. - potwirdził niemrawo głową - Mam nadzieję, że to już się nigdy nie powtórzy. Idź się dalej bawić. Zaraz przyjdziesz do domu na obiad.-powiedział, a mój brat uśmiechnięty od ucha do ucha, odwrócił się na pięcie i poszedł na huśtawkę. Zeszłam z kolan mamy i pobiegłam do Wren'a dalej się bawić. *Koniec wspomnienia* *9 lipiec 2006 * Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do mojego pokoju przy okazji na moją twarz. Otworzyłam i potarłam oczy. Ubrałam się w sukienkę w paski i poszłam do toalety. W domu było dziwnie cicho... chyba Wren wraz z rodzicami pojechali do sklepu. W końcu są wakacje. Uśmiechnęłam się pod nosem i poszłam do kuchni. Stał tam mój tata, brat i mama. Ojciec trzymał w rękach tort z świeczką w kształcie liczby "8". - Wszystkiego najlepszego kochanie! -krzykneli wszyscy razem. Dopiero zdałam sobie sprawę co dzisiaj jest. Moje urodziny. Miałam ochotę uderzyć się w czoło. Kto zapomina o swoich urodzinach?! -Zdmuchnij świeczkę... ale najpierw pomyśl życzenie! - Powiedział tato, gdy podeszłam do niego. Powiedziałam sobie w myślach życzenie i zdmuchnęłam świeczkę. Mama wzięła od taty tort i postawiła go na blacie w kuchni. Podszedł do mnie Wren. -Wszystkiego Najlepszego siostrzyczko! -krzyknął i dał mi małe pudełko owinięte w papier z misiami. Otworzyłam je i ujrzałam piękne kolczyki oraz naszyjnik z napisem "Siostra i brat zawsze razem" Przytulilam go i położyłam prezent na stół w salonie. Teraz podeszła do mnie mama. Wręczyła mi dużego lizaka w kształcie serca z napisem " Wszystkiego Najlepszego". Podziękowałam i dałam jej calusa w policzek. Następnie podszedł do mnie tato. Wręczył mi dużego brązowego misia. Miał kokardkę na szyi i łapie. Bardzo mi się spodobał. Uścisnęłam go mocno i pocałowałam w policzek. *koniec wspomnienia* Przyjrzałam się jeszcze raz kobiecie. Była w wieku mojej mamy. Może o rok starsza. Włosy miała brązowe, średniej długości i proste. Miała na sobie jeansy i białą bluzkę w kwiaty. -M...mamo...-powiedziałam przez płacz -kim...ona...jest? -Ta pani nazywa się Emily - przerwała jakby bała się powiedzieć nazwisko. - Emily Montgomery. Kobieta, która miała na imię Emily spojrzała na mnie po czym wstała i uścisnęła moją dłoń. Miała strasznie zimne dłonie przez co wzdygnęłam się. Wyciągnęłam z torby chusteczkę i wytarłam łzy. -Ta pani... jest kochanką taty - westchnęła moja rodzicielka - prowadził podwójne życie. -Co?! - nie mogłam uwierzyć w to co mama mi powiedziała. - Kochanką?! Co tu się do cholery dzieje?! _______________________________________________________________________ Witam! Jak widzicie...jest 2 rozdział! Długo go pisałam, bo albo musiałam się uczyć i odrabiać lekcję albo w ogóle nie miałam weny...Jestem zadowolona z tego rozdziału,ale chciałabym poznać wasze opinie! Czekam! ~liarxx
Moim zdaniem na razie jest mega interesująca ! :*
OdpowiedzUsuńSuper , interesujące !!:*
OdpowiedzUsuń